| • Data: 2009-02-16 #8222;Wygląda jak psia kupa po zjedzonym embrionie...
Porównanie brzmi dla ciebie może nieco obraźliwie ale nie miałem takich intencji.#8221;
Nie obrażam się, ale przyznam szczerze, że odczułem niesmak po pierwszym przeczytanym przeze mnie zdaniu.
#8222;Jeśli możesz zdystansuj się do skłonności do utożsamiania się z efektami własnej twórczości. #8222;
Litości! Jak można zdystansować się do tego, co wynika z własnego wnętrza!
Każda praca nad rzeźbą jest w moim przypadku ogromnym przeżyciem, jak można odciąć się całkowicie od końcowego efektu? To niemożliwe, jak dla mnie.
#8222;Pisze to profilaktycznie by uprzedzić twe ewentualne oburzenie.#8221;
Nie oburzam się, ale to, że fascynuje mnie człowiek (jego anatomia, funkcjonowanie) nie oznacza, że pierwsze zdanie nie wywołało na mnie wrażenia .
#8221;Rzeźba wydaje się malutka i prostym umysłom, takim jak mój, kojarzy się z tym w co można wdepnąć na chodniku gdy nie patrzy się pod nogi.#8221;
Więcej szacunku do siebie, proszę.
#8221;Używane prześcieradło dodatkowo potęguje podświadome skojarzenia czynności fizjologicznych.#8221;
Twoje skojarzenie jest Twoje i w żaden sposób nie chcę na nie wpływać. Być może jest ono spowodowane tym, że na swojej drodze artystycznej zetknąłeś się z twórczością Dalego albo Topora, który nie unikał tematów związanych z ekstrementami albo z nieakceptacji fizjologii żywych organizmów, które wydalają substancje szkodliwe dla prawidłowego funkcjonowania.
#8222;Piszę ci o tej reakcji. Bo by może nie zdajesz sobie sprawy z języka symboli potocznych.#8221;
Zawsze szanuję czyjeś zdanie. Nie czuję się obrażony, ale tak samo jak Ty - mi, również ja - Tobie chcę zobrazować jak do tego podchodzę.
"Tworząc, powinieneś brać pod uwagę taksonomię symboli, bo to jest język obrazu który czytamy jak książkę. Jeśli symbol jest wieloznaczny, może spotkać się z nieupragnioną interpretacją, np.taką jak moja."
Nie rozumiem Jacku Twojego nastawienia - dlaczego sądzisz, że chcę spotkać się z upragnioną interpretacją mojej rzeźby?
Pisząc tak dajesz do zrozumienia, że rzeźba (akurat w moim przypadku) powinna być skonstruowana w taki sposób, aby każdy mógł odczytać ją tak jak życzy sobie tego twórca.
Również nie mam zamiaru Ciebie obrazić, ale Twoje podejście, które w tym zdaniu przedstawiłeś jest schematyczne, ukazuje sztuczny mechanizm, który ogranicza twórcę jak i odbiorcę w relacji z obiektem, dziełem sztuki
Ja w czasie stwarzania swojej wizji nie narzucam sobie żadnych reguł #8211; po prostu spełniam wizję, a różnorodna gama odczuć pojawiająca się u odbiorcy jest dla mnie naturalna #8211; przecież każdy z nich ma inne życie wewnętrzne, skojarzenia.
Mi chodzi o to, aby moje rzeźby budziły rozmaite odczucia. Poprzez ich formę, tytuł narzucam pewien temat, ale i tak każdy będzie widział to inaczej. I to jest piękne.
#8221;Warto popracować nad sposobem prezentacji. możliwe że inna perspektywa, inna faktura - bardziej reprezentowałaby twe intencje.#8221;
Odpowiem tak: Internet to nie najlepsze miejsce do przedstawiania trójwymiarowych obiektów, korzystam z niego, aby pokazać się światu, aby pozostawić po sobie ślad, co jest wpisane w potrzeby każdego człowieka.
Zmarszczone prześcieradło jest rzeźbiarsko inspirujące. Wiedziałem to od dawna.
#8221;Chyba że chodziło ci o to co tu napisałem i to właśnie jest podświadomym tematem tego przekazu...#8221;
Ja spełniam swoją podświadomą wizję, w czasie pracy nad rzeźbą zderzam się ze świadomością jej kształtowania.
Nie będę mówił o co mi chodziło, bo to już całkowicie wypacza odbiór. Ja szanuję odbiorcę w ten sposób, że daję mu swobodę w obcowaniu z moją rzeźbą.
Myśl o #8222;Śmierci centaura#8221; co chcesz, nie mówię tego w tonie ironii, odgryzienia się od Ciebie (kolejna wadą Internetu jest to, że nie widać emocji , mimiki, gestów #8222;rozmówców#8221; , dlatego dobrze, że obaj wplatamy w nasze teksty, co czujemy, używając pewnych zdań, sformułowań), ale pamiętaj , że masz do czynienia ze zdjęciem rzeźby ( nie obiektem widzianym w rzeczywistości) oraz, że Twoje odczucia budują Ciebie, wpływają na Twój stan wewnętrzny.
Pozdrawiam
Tomek

|