Forum



Avatar
Dev
2019-09-06
Terpentyna - co dziś w zamian? Jako medium. Pomocy!

Ostatnio coś wykruszyła się terpentyna balsamiczna Solvent z Renesansu, gdzies tam resztki na Allegro znalazłam, czekam. Ale już czuję pod skórą, że to jakiś grubszy problem, ponieważ ta wspomniana pachniała fajnie żywicą, natomiast już dwie z innych firm to przemysłowy smród, ból głowy i wietrzenie mieszkania parę godzin :(((
Czy ktoś z Was miałby coś godnego polecenia, sprawdzonego, czego dziś można używać?

Celowo piszę DZIŚ, bo tak jakby pewne składniki się kończą, są zastępowane czymś innym w produkcji, więc kilka lat wstecz może robić różnicę. A głównie chodzi o ten zapach, pamiętam jeszcze z czasów szkolnych, że to był TEN zapach, miły, jak dla mnie, bo właśnie bardziej żywicami niż chemią śmier... pachniało :)))
Oczywiście nie musi być to terpentyna, ta wspomniana to nawet bardziej jak olejek terpentynowy była (ale napisane: balsamiczna), ja akurat tak z tą terpentyną zawsze :/
Polecono mi też niedawno farbki Ładoga, które podobno mają super konsystencję i nie wymagają wcale rozcieńczania, i tak ich kupię bo zestaw mi się już kończy, żeby malować tak pięknie jak Rosjanie, haha :)) Używa ktoś obecnie?
Ale i tak jakoś to umoczenie pędzelka w czymś wydaje mi się nieodzowne :)))) Mam jeszcze woskowe medium, No.33 i parę innych były nim malowane, to wspaniałe i szlachetne medium, ale ooooj, swoje trzeba odczekać, zanim powysycha ;)
Avatar
Jarek
2019-09-06
Apteka. Olejek terpentynowy tam sprzedawany jest bardzo czysty, bo to składnik recept.
Czasem trzeba poczekać aż zamówią, ale są. Kupuję od lat.
Olejek jest zamieniany dziś eterem naftowym, czyli bardzo oczyszczoną benzyną ekstrakcyjną, na tym są też robione prawie wszystkie werniksy dziś.
Avatar
Dev
2019-09-06
Ooo, no właśnie, dokładnie benzynowy zapach taki, nawet w niektórych delikatny ale zawsze go czuć! Dzięki Jarku, przyatakuję jakieś apteki :))))
Avatar
rdza
2019-09-09
ja kupiłem ostatnio bezzapachową i się wkurwiłem ........bo lubie zapach terpentyny a ta ani dudu :)
Avatar
ricard
2019-09-09
White spirit http://blog.swiatartysty.pl/poradnik-artystyczny/177-najczesciej-zadawane-pytania-4 "...Biały spirytus ma silny zapach nafty, ale jest on mniej intensywny niż zapach terpentyny balsamicznej, i podobnie jak w przypadku terpentyny, jest też jego wersja bezzapachowa. ..."
Avatar
Jarek
2019-09-09
Wszystkie podręczniki z technologii malarstwa podają, że benzyna ekstrakcyjna jest nie najlepszym medium w malarstwie olejnym, a jednocześnie większość producentów już stosuje biały spirytus (to to samo)
Co do rozpuszczalników bezzapachowych, to nie pachną, ale parują. Nos zazwyczaj mi mówi kiedy trzeba okno otwierać, albo zwyczajnie wyjść i wywietrzyć. Takie radosne malowanie bo nie śmierdzi i wdychanie mi się nie podoba.
Avatar
ricard
2019-09-10
benzyna abstrakcyjna :) White spirit to terpentyna mineralna i jej skład chemiczny jest nieco inny niż benzyny ekstrakcyjnej ale obie substancje można wykorzystać do mycia pędzli.
Avatar
Dev
2019-09-10
Póki co, Wam powiem, przeszłam na rozpuszczalnik roślinny (też z Renesans) Jest to olejek, trudno, czekać dłużej trzeba, ale jestem pod wrażeniem, kompletnie nie paruje i zapach z butelki bardzo przypomina zapach oleju z farb. I bardzo fajnie farbę prowadzi. Podoba mi się, chyba już dam spokój z terpentynką :)
Avatar
*Azja
2019-09-19
Poczytałam Forum i..poszłam do apteki. Pytam o terpentynę - zdziwienie: nie, nie mają...I nagledruga pani z okienka ( z zaplecza) woła : "A po co pani terpentyna? " .Więc ja że do..malowania.
A pani wyszła z zaplecza i do mnie że..jest taki sklep z artykułami do malowania artystycznego i ze może tam będą mieli . Co więcej, ona miałą przy sobie numer telefonu do tego sklepu (!) bo coś tam często załatwia.... Hm..fajnie, sklep się może przydać-numer wzięłam. Tak więc tyle z apteki :-)))
Avatar
*jacek79
2019-09-19
a ja kupuje w castoramie..fakt że dawno nie kupowałem bo mam zapasy ale z tego co widzę jest dużo:)
https://www.castorama.pl/terpentyna-balsamiczna-dragon-0-5-l-id-14329.html
Avatar
Jarek
2019-09-19
Olejek terpentynowy kupuję w aptece od lat. W różnych aptekach stacjonarnych.
Taki.
https://static5.i-apteka.pl/pol_pl_OLEJEK-TERPENTYNOWY-100g-38461_1.jpg

A kiedyś taka etykietka była. Zawartość podejrzewam ta sama.

Z terpentyną przemysłową bym uważał, ze względu na zawartość zanieczyszczeń i rozpuszczalników takich jak na przykład Toluen.
Avatar
*Azja
2019-09-20
no, ale one chyba wiedzą co mają...nic nie wspomniały o olejku...Może pójdę jeszcze raz jak...będzie szefowa na dyżurze ;-))
Avatar
*Azja
2019-09-20
PS. Za czasów mojej edukacji artyst. kupowałam zawsze tzw. Terpin, w sklepie chemicznym...w sumie dobre 10 lat...Pewnie tego już nie ma w sklepach albo jest jakiś substytut ale tamto było b. dobre- nie śmierdziało jak te wszystkie paskudne rozpuszczalniki chemiczne no i, Bogu dziękować , żyję w dobrym zdrowiu do dziś...
Taka niby 'klasyczna' terpentyna ze sklepu dla artystów była niemiłosiernie droga- z ceną nie do przejścia dla ucznia, studenta przy 'masowym', wieloletnim malowaniu...A na początku liceum , moje pierwsze obrazy olejne to malowałam z olejem lnianym, tylko i wyłącznie (przypomniał mi Pan Panie Jarku) , miałam go od sąsiadki która pracowałą w aptece. Wtedy to był "towar luksusowy". Malowało się nim wspaniale i fajnie pachniał ale schło piekielnie długo (średnio ze 2 tygodnie).
Avatar
Dev
2019-09-22
Eeeej, no właśnie, bo mnie to przeraża, ten olejek -rozcieńczalnik, jeden obraz już mi schnie ze 3 tygodnie?? I dalej się lepi (jest cieniutko malowany). Teraz mam zacząć jeden obrazek dla kogoś i chyba użyję terpentyny, bo się okaże, że dodatkowo miesiąc trzeba doliczyć na wyschnięcie... Ehh, coś za coś :/
Avatar
Jarek
2019-09-22
No a wcześniej jak schły?
Terpentyna z olejem to nie jest mieszanina szybkoschnąca.
Poza tym olejek terpentynowy jest szybko parujący, chyba że to mieszane było z obecnymi mediami na bazie eteru naftowego. Konflikt technologiczny.
Avatar
Dev
2019-09-22
No balsamiczna śmierdząca czy nie, to zawsze szybko, tak to nie mieszam mediów, z przyczyn jakie właśnie, Jarku, wspomniałeś. Teraz ten rozpuszczalnik roślinny trochę coś przydługo, bo nawet wosk jakoś szybciej sechł i niegdyś olejki typowe też troszkę szybciej, a tu się wytrąca jeszcze jakiś mega lazur :P Dawno nie używałam żadnych olejków i moze panikuję ;))
Avatar
Jarek
2019-09-22
Z tego co czytam, to ten rozpuszczalnik roślinny jest niby nieparujący. I to może być przyczyna.
Nie używałem, mam niechęć do wszelkich nowości. Nie pachnie, nie paruje, nie truje. No właśnie, i nie wysycha. ;)
Avatar
Dev
2019-09-22
Hahahaaa, w punkt! Tak może być :// ;)
Avatar
rdza
2019-09-23
w czasach gdy malowałem robiłem taką miksturę , terpentyna , olej lniany, werniks damarowy, w mniej więcej równych częściach , obraz po paru dniach był suchutki :)
Avatar
Jarek
2019-09-23
Z przewagą terpentyny. Werniks to grudki żywicy rozpuszczone w terpentynie ;)
Ale poza tym wszystko się zgadza.
Avatar
L.A.K.
2019-10-02
Dev, może zastosuj jakąś sykatywę. Ponad dwadzieścia lat temu stosowałem metodę zbliżoną do metody Rdzy i wysychało błyskawicznie, a jednocześnie nie odbiło się to na trwałości bo wiem, że obrazy są do dzisiaj w świetnej formie - wtedy chyba malowałem farbami Karmańskiego, później miałem jakieś inne olejne i niektóre kolory były nieco bardziej oporne, nie schły już tak szybko...ciekawe.
Avatar
*Azja
2019-10-04
Tak, ja też ponad 20 lat temu malowałam metodą o jakiej wspomina Rdza ( i dopiero jego wpis mi to przypomniał..) i też wiem że to się super sprawdziło bo niektóre obrazy mam do dziś-wszystko jest bez zarzutu. Malowałam wtedy głównie farbami olejnym Pebeo i jeszcze jakimiś robionymi przez ASP w Krakowie..sprzedawane były wtedy na naszej uczelni w sklepie uczelnianym..(i ja właściwie to nawet jeszcze część z nich mam do dziś ale daleko daleko ...więc nie mogę sprawdzić jakie to były dokładnie). PS.O ile sobie przypominam to nie dodawałam oleju lnianego..tylko werniks damarowy retuszerski i trochę terpentyny...ale to zależy co się maluje..jakie są indywidualne potrzeby (konsystencja, faktura itp...)
Avatar
Dev
2019-10-16
Jakoś dzisiaj nie mam zaufania do tych środków, czym sykatywa była 20 lat temu, a dziś czym jest, nie wiem. Zaraz się boję, że już po tygodniu obraz zejdzie.. z płótna ;)) Coś sprawdzonego to tak, firma, nazwa, itp, ale sama nie sięgam ^^ A ta metoda, tak, owszem, pamiętam, nawet znalazłam w piwnicy stary werniks damarowy, hah :) Dziękuję za wszystkie sugestie :)))
Avatar
Jarek
2019-10-16
Sykatywy są raczej lepsze obecnie. Natomiast od zawsze odradzano ich używania. Uczniom kiedyś pozwalano chyba na jakieś ilości mieszczące się na łebku od szpilki ;) Prawdopodobnie dlatego żeby nie wyrobili sobie nawyku używania sykatyw, bo szybko schnie.
Naturalną sykatywą jest biel ołowiana, ale odradzam pracy z tym, zwłaszcza z PbO w stanie suchym, no i niektóre pigmenty nie lubią się z ołowiem.
Najlepszą sykatyw≤ą jest cierpliwość ;)
Avatar
jukaja
2019-10-16
poznałem na plenerze malarza który jak medium używał sykatywy i werniksu 1:1, żalił się że jego obrazy po kilku latach pękają i łuszczą się.

Dodaj post w tym temacie

Musisz być zalogowany, aby dodać post.


Korzystając z serwisu akceptujesz regulamin oraz politykę prywatności Strona może zawierać treści przeznaczone wyłącznie dla osób pełnoletnich.
Made with and in Warsaw by jakub mańkowski
Copyright © 2002-2019 VariArt.org